Dwa lata Witold był gościem Zakonu.
Więc most spuszczają. On do zamku wpada,
Ale nie gościem, wrogiem leci wściekłym.
— W pień ciąć załogę! — na swoich zakrzyknął.
Litwa się wali na bezbronnych braci.
Pełen podwórzec rannych i zabitych.
Co żyje, w zamku komnaty ubiega1299.
Jedni się chronią, drudzy prą za niemi.
Na cztéry rogi pali się budowa1300.
Mnichów wywlekli na brzeg Niemna, wiążą