Kamień u szyi, i w litewskich wodach

Topią! Za chwilę nic nie pozostało.

Wzgórze i zgliszcze! kupa tylko kości!

A Niemen płynie, jak płynął od wieka,

Choć w sine głębie sto trupów upadło!

Dwa dni, dwie nocy leci bez oddechu

Witold, po drodze woła lud do siebie,

Na Zakon jątrzy, podburza, wywodzi.

Wtém zbieg, niewolnik, za wojskiem przypada.

— Krzyżacy gonią! — Gonią! — Witold woła. —