Między sosnami blady liść wyniosły;

Z drzewa ściętego pomost środkiem słany

Groblą się długą wciąż boru wywija.

Z obu stron grobli Witold się zasadził,

Drzewa podcina, odwróty1304 zamyka,

Przód im odsłania i czeka w milczeniu.

Aż tentent1305 kopyt słychać w oddaleniu.

Znać z ciężkich kroków, że krzyżackie konie

Żelazem zbrojnych w pole braci niosą.

Zmrok pada. Komtur w las puszczać rozkaże.