Mistrz Andrzéj długo w Nowogródku gościł,

Przyjazne dłonie z Mindowsem złączyli;

Przyobiecał mu pomoc przeciw Rusi.

Już mnichy1037 idą po Litwie z krzyżami,

Już palą dęby, święte łamią gaje,

A z wierzchu bramy nowogródzki Kobol

Upadł na ziemię i rozbił się w druzgi1038. —

Słysząc to leciał Trojnat prędzéj jeszcze;

Piekło go w piersi, ręka silna drżała,

A koń, co pana głos i myśl rozumiał,