Cóś mu do ucha kładnie1688 i rękę wyciąga,

Jak gdyby jakiéj zgody od niego domagał1689,

Czy jakiejś z nim zapragnął skończenia umowy.

Długo Światosław myślał, opierał się, wzdragał,

Wreście1690 smutno uchylił1691, choć niechętnie, głowy,

I temi do Kiejstuta odezwał się słowy:

— Niech wola wasza będzie. Córka moja,

Młode to ptaszę, zpod1692 skrzydeł macierzy1693

Niechaj na nowe gniazdo do was bieży.

Ale was proszę, szanujcie jéj młodość!