A wody jego w ciemnéj stoją szacie;

Gdzieniegdzie tylko fala podniesiona

Błyśnie, podbieży i u brzegu skona;

Rybitw2689, żałośnie śpiewając, podlata2690,

Białemi skrzydły2691 jezioro zamiata,

To się podniesie w powietrze, to pada,

I ponad wodą sunie niespokojny.

U wrót zamczyska stoi straż litewska,

Wsparta na dłoniach, smutnym wzrokiem goni

Po czarnych lasach i po wyschłéj błoni2692,