A słowem jedném nie zrywa milczenia.

Zda się, cóś cięży nad zamkiem, nad krajem.

Na niebie, ziemi, nad usty ludzkiemi2693,

Smutek szaremi zawisnął skrzydłami,

Nad trocki ostrow2694, nad litewskie grody.

A w zamku smutno także, pusto, głucho.

Czeladź, stąpając po krużgankach grodu,

Boi się głosem swym cichość przebudzić;

Miga, jak cienie, lub siada na ziemi

Na dłoniach sparta2695; płacze łzy gorzkiemi.