Spójrzał641, a Mindows oczy iskrzącemi642
Ojca wzrok spotkał — lecz milczał ponuro.
Nic nic rzekł — Tobie koléj, — Ryngold cicho.
— Napróżne643 słowa, Mindows mu odpowié,
Po czynach męża znać, a nie po mowie.
Patrz, ojcze, widzisz tę głównię644 z ogniska;
Biorę, druzgoczę, tak wrogów połamię
Jako to drzewo! Oto miecz twój biały,
Co go niczyje nie dźwignęło ramię —
Miecz to olbrzyma, władam nim jak kłosem,