Krewe xiążęcą650 czapkę nań nałożył,
Płaszczem osłonił młodzieńcze ramiona,
Ojciec miecz oddał. — Piérwsi wstydem zlane
Bracia mu dumne karki uchylili651,
Ale nie dusze. Duszami szarpała
Zazdrość, co gorzéj niż Poklus652 rwie serce,
Gorzéj niż wilcy653 dzicy szarpią ścierwa.
Mindowe dumném pójrzał654 po nich okiem,
Jak niewolników zmierzył wzgardy wzrokiem,
I hołd jak winny655 od braci przyjmował.