Zeszli się bracia, Montwiłł ze Trajnysem,
I nienawiści wzajemnéj zabyli670,
Wspólną pałając ku Mindowsu671 bratu.
— Trajnys! rzekł Montwiłł, pora nam o sobie
Pomyśléć, bracie! Na łożu śmiertelném
Ojciec postradał i serce, i głowę,
Dał miecz obcemu, Mindowsa następcą,
I naszym panem ogłosił po sobie.
Będziemże cierpiéć i połknąwszy wzgardę,
Zostaniem jego sługami na zawsze?