I na Ryngolda wielkim mieczu sparty,
Wyglądał, rychło690 bracia nań naskoczą.
Pierwsze już kury piały, w zamku cicho,
Bracia knowali691, odkładali zdradę —
I trzykroć za prog692 wyszli ze sługami,
I trzykroć nazad tchórzliwie wrócili.
— Niech uśnie Mindows, — do siebie mówili.
Kury znów piały. Trajnys rzekł do brata.
— Teraz czas, idźmy. — I z Montwiłłem idą.
Trzech synów z białym mieczem poskoczyli: