Aż gdy ich było jak piasku nad morzem,

Jak dészczu kropli, jako gwiazd na niebie,

Rzekł — Dość; — i z zamku na białym się koniu

Sam ruszył naprzód — A wnet wojsko całe,

Odgłosem jednym ochotnym zabrzmiało,

I z rykiem wściekłym za jego śladami

Biegło, leciało, rzucając oszczepy.

— Ha, synowcowie874! wołał Mindows w gniewie,

Nie chcę ja inszéj od was teraz dani,

Jak głowy waszéj, ziem waszych i grodów,