— O! o! o! — przerwał król — o! o!
— Przynajmniéj ludzie tak i inni sądzili — mówił nie zmieszany Guarini. — Płochy jest to pewna, w pychę niepomierną wzbiła go łaska pańska...
Zamilkł król posępnie słuchając.
— N. Panie — żywo zawołał zbliżając się Guarini — jesteśmy sami, nikt nas oprócz Boga nie słyszy. Proszę mi z ręką na sumieniu odpowiedziéć jak na spowiedzi, czy nigdy Sułkowski nie wodził króla a pana swego na pokuszenie??
Na te słowa August oczy otworzył wielkie, zarumienił się i nagle plecami odwróciwszy, nic nie odpowiadając chodzić zaczął.
Milczenie było dostateczną odpowiedzią.
Guarini się począł śmiać cicho.
— A nie jestże to zuchwalstwo? hę? Pojmuję nawet że sługa i przyjaciel może chciéć czasem i na sumienie coś dla miłości pana wziąć, ale juściby też mógł poczekać, aż mu z góry skiną.
Spuściwszy głowę król chodził.
— Królowa ma przeczucie — mówił Padre — co to się dziwić!! ale o tém, satis. Alboż to nie wiadomo szeroko, że on żywi myśli zdobywcze względem Austryi, względem domu któremu zawdzięczamy królowę Jchmość i przeciwko najświętszym przyrzeczeniom naszym...