Szambelan popatrzył na nią.
— Może królewiczowi poddać myśli niepotrzebne?
— Jakie? — spytała hrabina.
— Dobrania sobie innych podpór do tronu — rzekł W[at]zdorf22.
— Kogoż? waćpana, panie szambelanie, Froscha i Storcha?
Watzdorf zakąsił wargi.
— Pani hrabina jesteś złośliwą...
— Pan mnie nie tylko do niecierpliwości, ale do złości istotnie doprowadzić możesz. Gdzież ten bilet?
— Właśnie jestem w rozpaczy, zdaje mi się że go straciłem.
— Biegnąc za mną, aby mi przykrość wyrządzić — mruknęła hrabina — aby mnie tu ścigać, gdy pragnę być samą.