Z Puteolów do Baii, zatoka morska rozlana szeroko, ma na prost przez wody około trzech tysięcy sześćset kroków — ale ją wielkim potrzeba przeciąć gościńcem.

Spędzają więc tłumy ludu, by mostem olbrzymim, przypominającym Xerxesowy, połączyć z sobą dwa przeciwne brzegi. Niezmierne zgraje niewolników, mnóstwo okrętów, użyto nagle do téj budowy, któréj myśl zdawała się zuchwalszą nad wszelkie inne. Głębiny morskie potrzeba było zarzucać, oprzeć się na nich i budować, ale ani kamień ani drzewo nie mogły temu podołać, musiano więc zabrać wszystkie statki, dotąd używane do przewozu zboża, pod groźbą ogłodzenia Italii i Rzymu, i na dwóch rzędach tych naw stojących na kotwicach, poczęto wznosić szeroką drogę, którą miał Cezar przejechać, by zadać kłamstwo proroctwu.

Statki stykały się z sobą, położono pomost na nich, zasypano go ziemią, i jak te rzymskie po dziś dzień trwające gościńce, wysłano płytami kamienia.

Z obu stron téj drogi wiszącéj nad otchłanią, postawiano taberny, urządzono studnie wody słodkiéj, wzniesiono zielone altany. — Tak chciał Cezar.

Gdy dziwny ten most był gotowy, dumny zwycięztwem odniesioném nad morzem, wynosząc się, że przewyższył Dariusza, Xerxesa i Alexandra Cajus kazał wielką uroczystość sposobić.

Dnia wyznaczonego, po ofierze Neptunowi i innym bogom a szczególniéj Zawiści, wdział na się Cajus zbroję Alexandra, okrył się chlamydą szytą złotem i perłami, skroń przystroił wieńcem dębowym i na koniu okrytym falerami, z lekką tarczą i mieczem w ręku, wjechał na most od strony Baii. Za nim szły szeregi wojowników powołane do świetnych zapasów.

Była to zabawka rycerska; przebywszy most brano miasto Puteole, którego zastępy przeciwne broniły — i Cezar odniósł zwycięztwo!

Mostem tym nie mógł się Cajus nacieszyć; nazajutrz przejechał go znowu, w sukni zwycięzcy, na wozie tryumfalnym, przepysznemi końmi ciągnionym, wlokąc za sobą Daryusza, syna Artabana Króla Partów.

Przepych dworu jego, okrytego szaty złocistemi, przechodził wszystko co dotąd widziano. W pośrodku mostu była na okręcie zbudowaną trybuna, z któréj Cezar miał mowę pochwalną dla siebie do pretoryanów i legij swoich.

Resztę dnia poświęcono uczcie na moście, w któréj Pyrallis, ulubienica, Mnester, Apelles i Helikon, celniejsze grali role.