Słyszałaś co o Nazarejczykach?

— Niewolnicy o nich mówią tylko, a i między mojemi podobno są tacy, którzy tego nowego skosztowali przesądu.

Straszą nas szkodliwością jego i szkaradą...

— Nie tak jest — odrzekł Pudens — potrzeba się przybliżyć by poznać. To jedno odrodzić nas może, bo w tém tylko jest prawda...

— Mówiono mi na mojego Afra, że się z Nazarejczykami pobratał. Stary mój dozorca niewolników nic nań jednak złego wynaleźć nie może, a ja sama nie widzę w nim jeno większą od niejakiego czasu chęć do pracy i posłuszeństwo.

— Bo ta wiara ulepsza, uspokaja, nasyca... — zawołał Pudens gorąco — bo ona nie jest ladajakim wymysłem ludzkim, ale darem Bożym...

— Ale któż ją przyniósł?

— Sam Bóg...

— Jaki? — spytała zdumiona Cellia.

— Siostro moja — rzekł Pudens — oni mnogości Bogów nie mają, wierzą w jednego Boga Bogów, stwórcę świata.