Tak zmarł biédny żarłok, a ciało jego leżało martwe, gdy senat jeszcze zasyłał modły do niebios, prosząc o jego uzdrowienie, a Agryppina pracowała nad ubezpieczeniem następstwa władzy synowi swojemu Neronowi.
Trzeciego dopiéro dnia Idów październikowych, otwarły się o południu drzwi pałacu i wyszedł z nich młody Neron z Burrhusem, aby przygotowaną już i zapewnioną objąć władzę.
Sądzę, że z Claudyusza, z Agryppiny, z tych panowań co poprzedzają, można się już domyślać czém ma być Neronowe, czém sam Nero, przybrane dziécię Claudyusza, we krwi noszące zadatek okrucieństwa i rozpusty, wychowane na dworze, który zawczasu namiętności obudził i umysł oszalił; spadkobierca Augusta, Tyberyusza, Caliguli i niedołężnego męża Messaliny i Agryppiny.
II
Rzym za Nerona był już tym najwspanialszym i najpotężniejszym grodem-mocarzem, którego imie rozlega się przez wieki niepożyte czasem, i ruiny obleka majestatyczną purpurą; kolosalném miastem zbytków i przepychu, ku któremu spływały ze wszech stron świata bogactwa, dziwy, daniny, krew i życie ludów; dla którego w odległych żyznych dolinach Nilu, na polach Sycylii, w głębiach Afryki, na chleb powszedni pracowały tłumy; któremu tysiączne statki wiozły zboże rozdawane daremnie na codzienną strawę, źwierzęta na igrzyska, niewolników do posługi i zabawy, kamień i marmur, złoto i purpurę i kość słoniową na jego budowy i szaty; wonie, klejnoty, tkaniny, by dogodzić wszelkiemu zachceniu i kaprysowi wszechwładnego pana.
Panowanie tego grodu, którym rządził Cezar, rozciągało się tak daleko, jak granice znanego naówczas świata.
Po za granicami rzymskich orłów spały ludy nieprzebudzone do życia, padały śniegi zaciemniające powietrze, paliło słońce ziemie pustynne...
Na obszarach podwładnych Rzymowi, nikt mu się nie śmiał sprzeciwić, ni z siłą jego walczyć, ni przeciw rozkazom stawić. Wyroki Cezarów spełniały się w głębinach nieznanych krajów, choćby śmierć niosły i zniszczenie.
Gród też ów, którego imie tajemnicze znaczyło siłę85, w którego nazwie jednoczyła się cała świata starego potęga i godło nowego, miłość (Amor) — był niezmierném miastem, pełném wspaniałości i cudów.
Pomoerium, uświęcona granica, która miasto od kraju oddzielała, znikło już było w nacisku budowli i ludu; przedmieścia rozlewały się daleko i nieznacznie siały miasto po równinach Campanii.