Mówił tak dłużéj Pudens coraz się ożywiając, a Cellia też ze zwiększającém się co chwila słuchała go zajęciem... Słowa jego zdały się jéj dziwne i nowe a jednak przeczuwane; podziwiając je czuła że zaród tych myśli jakiś nosiła w sobie.
— Wiara ich, świat, życie — kończył starzec — cele są od naszych różne. Żyją oni duszą nie ciałem, pokojem i miłością nie wojną i męczarnią, wyrzekają się dóbr świata, martwią ciało, podnoszą duchem i nim sprawują cuda, — bo dana im jest siła potężna...
— Lecz zkąd-że ty bracie tak o tém wiesz dobrze? — spytała Cellia.
Pudens zmięszany nieco spuścił oczy.
— Wstyd mi wyznać — rzekł ciszéj — że niewolnik piérwszy mi oczy otworzył...
Ale u nich nie ma niewolnika ni pana; są bracia i synowie jednego Boga. Miałem zdawna u siebie Minusa; znałaś go pewnie; była to istota dzika na pół i wielce gwałtownego charakteru, mieliśmy trudność utrzymać go dla niepohamowanych namiętności. Obawiając się nawet, chciałem go był sprzedać, gdy nagle postrzegłem w nim zmianę wielką. Była ona tak nagłą i niespodzianą, żem przyczyny jéj badać musiał i dobadując się znalazłem, że nową przyjął wiarę. Naówczas ciekaw byłem poznać co na tak nieuchodzonego człowieka podziałać mogło: przyszedłem z niedowiarstwem, wróciłem... siostro... zdumiony i nawrócony...
Starzec westchnął...
— Nie jest to wiara jak inne — dodał po chwili znowu — nie porywa blaskiem i majestatem swych obrzędów; ludzie ubodzy stali się piérwszymi jéj kapłanami; miłość i braterstwo jéj hasłem. W ciasnych izdebkach Suburry, w ergastulach parnych i podziemiach, przy świetle dymiącéj lampy, schodzą się oni modlić, śpiewać, wzywać Boga aby duch jego ku nim zstąpił, a potém uściskiem braterskim połączeni spożywają chleb suchy lub trochę owoców, i to jest ucztą ich całą.
— Zadziwiasz mnie i budzisz moją ciekawość — rzekła Cellia — lecz jakże wiara ta, któréj nie wspiera siła żadna, rozszerzyć się może?
— Mylisz się siostro; w niej jest większa nad wszystkie siła samego Boga... a największym cudem to właśnie, że nie mając po sobie jeno ubożuchnych ludzi i niewolników, tysiące już liczy wyznawców.