Ucząc się wielkiéj mądrości wiekuistéj, przebiegłem nie ziemię samą ale wszelkie światy, przedzierzgając stopniami z kamienia w roślinę, z rośliny w źwierzę, i przez cały szereg stworzenia przechodząc, pókim nie został człowiekiem118... A ludzkość wdziawszy na siebie, nie jedno wziąłem i zrzuciłem ciało, nie jeden raz przychodziłem na świat i opuszczałem go aby dusza odpoczęła...
Duch mój bóstwem jest — dodał — któremu przeznaczono w coraz doskonalsze wcielać się istoty, i w najrozmaitszych ukazywać postaciach.
Mieszkałem na gwiazdach i na słońcu, i na księżycu i na planetach wszystkich, i w prochach jasnych któremi zasiane jest niebo. Coraz nowe z każdém życiem przybywają mi siły.
Na ziemi téj żyję już lat tysiące, z jednego ciała w drugie przechodząc... Byłem Chrystusem... jestem Bogiem, duchem i mocą.
Badałem wszelkie tajemnice ziemi, bo duch mój musi się z wszelką poślubić mądrością, aby ją zapłodnić... przewędrowałem świat, od Atlasu do dziewiczych lasów i mórz zastygłych północy, od Iberyi do Kaukazu, do świątyń podziemnych Egyptu; widziałem pokolenia czarne i jasnowłose, te które się kryją pod ziemią i co po lasach mieszkają, a wszędzie wziąłem coś z sił ziemi i mądrości ludów przyswajając łonu mojemu... Żyłem wśród Magów w Niniwie i Babylonie, na dworze królów Parthyjskich uczyłem się języka źwierząt...
Wszystko to potędze twojéj boskiéj przynoszę, Cezarze, w pomoc i na usługę...
— Więc i chrześcijańskie robisz cuda?
— Czynię większe niż ci co się tak zowią! — odparł pogardliwie Symon...
— Cóż umiesz? i jakie czynisz cuda? — spytał znowu Neron chciwy poznania tajemnic.
Symon myślał długo zatopiony w sobie.