— Co powiesz gdy kamień w chleb obrócę... i górę przejdę na wylot?

— Potrafisz wskrzesić umarłych? — podchwycił Cezar.

— Nie mogę im wrócić życia, bo ono coraz się przeistacza i trwając przemienia, a co było, powstać nie może; ale cienie wywołać mogę... zaklęciem, modlitwą, ofiarą i daną mi siłą.

— Każdego umarłego bez wyjątku?

Symon w milczeniu dał znak skinienia że to potrafi.

— Znasz przyszłość?

— Widzę ją w chwilach jasnych, gdy z człowieka staję się Bogiem...

— Zwyciężasz dzikie źwierzęta?

— Czaruję węże i odbieram im siłę szkodliwą, zabijam najsroższe bestye wejrzeniem...

— I zawsze jesteś gotów ku temu? — rzekł Cezar.