— Mam cię nareszcie! — rzekł Magus ścinając usta — dasz mi swą władzę, lub życie.

— Władza ta nie jest moją, ale Bożą — odparł starzec spokojnie.

— A raczéj nie masz jéj, choć udawałeś, żeś ją posiadł! — zaśmiał się Symon — moja jest większą — dla czego mi się nie obronisz?

— Bóg sam obroni gdy zechce...

— Do więzienia! — krzyknął Vatinius — do więzienia... chrześcijanin jest, nie zapiera się...

— Obaczemy twe cuda!

— Ujrzycie, ale cuda Boże! — odparł Piotr.

I w tejże chwili dwóch siepaczów schwyciło go, wiążąc mu ręce i zabierając się wlec go ku Mamertyńskim lochom.

Było to jedno z najstraszliwszych więzień Rzymskich, położone nie daleko wschodów, Gemoniae zwanych, od Capitolu wiodących.

Podanie mówiło, że loch ten wykuty został z rozkazu króla Ancusa Marciusa po nad Forum, aby postrach rzucał na miasto.