— Nic, tylko byłem pod oknem dworu, kiedyś śpiewała:
„Tłowawa jag...”4.
— I słuchałeś pieśni? — spytała obojętnie dziewczyna.
— I patrzałem jakeś spoczywała na ramieniu Raja Adama...
— Trzebaż było dopatrzéć do końca — z gniewem odpowiedziała Aza — byłbyś widział jakeśmy się rozstali!
— Lub jakeście się zeszli? — spytał cygan z pogardą.
— Tumry, tyś doprawdy oszalał! — tupiąc nogą z gniewem przerwała cyganka.
— Nie, alem się wytrzeźwił — krzyknął Tumry — i myślę skończyć dobrze!
To mówiąc rwał w ręku swój pas czerwony.
— Ale doprawdy głowa ci się zawraca! — poczęła Aza przestraszona rozgorączkowaną twarzą i ponurym wzrokiem Tumrego — co ty myślisz?