Sierotka, jak wszystkie oswojone stworzenia co nas otaczają, przywykł był już do pewnych twarzy, sukni i postaci, do swojskiéj woni wieśniaka; przestraszył się więc cyganki z narzuconą na ramie urakhą (płachtą) kolorową, od któréj zaleciał go dym obozowiska i szatry cyganów. Nie jak zwyczajnie bywało wsparty na drzewie zdaleka, ale wybiegłszy na wał zielony, srodze ujadać na nią zaczął. Cyganka stanęła rozglądając się i w téjże chwili spostrzegła podniesioną głowę Marysi, któréj nazwiska wiedziéć, żeby ją poznać nie potrzebowała. Było coś w rysach dziewczęcia znamionującego jéj pochodzenie, przypominającego Tumrego, i zamglone wspomnienie ukochanego wydobyło się z piersi Azy, stając przed jéj oczyma w postaci jego dziecięcia. Serce jéj biło gniewem na świat cały, co jéj odebrał kochanka: z pragnieniem zemsty na ludzi i łza gorąca pociekła z czarnego jéj oka.
— A Bynk! przeklęła pocichu — to ona! to jego córka! Tumrego ciaj! Jaka śliczna! jaka śliczna! Ja nawet nigdy nie byłam taką! I poszło to między gadziów na sieroctwo, na poniewierkę i nędzę, w niewolę, przykute do mizernéj khery! (chaty).
Aza stała mrucząc te słowa i wciąż patrzała na Marysię, która z przestrachem wpatrywała się także w dziwną jéj postać, pełną groźnego jakiegoś i dzikiego wdzięku. I ona odgadła w niéj cygankę, może pokrewną... a serce biło niewytłomaczoném uczuciem bojaźni i miłości.
Sierotka tymczasem to z wału zeskakiwał, to na wał wpadał i ujadał gryząc ziemię.
Dziewczyno, Rakloro! — odezwała się Aza — zawołaj psa swego: chcę się zbliżyć do ciebie i pomówić z tobą.
Marysia odezwała się do Sierotki, ale ten ogonem pokiwał, zakręcił się i szczekał znowu.
Przybyła zbliżyła się tymczasem do cmentarza przeszła przez furtkę, i postąpiła ku Marysi. Wzrok jéj zatapiał się w rysach, na których czytała przeszłość swoję...
Siadła blizko, niezważając na psa, podniosła oczy i zapatrzyła się nie mogąc nasycić widokiem sieroty, milcząca, ponura, zapłakana... Wzrok jéj palił Marysię... Po długim spoczynku, łagodnym głosem spytała sierota:
— Czego mi się tak przypatrujecie dobra kobieto?
Aza rozśmiała się gorzko.