— Powiedziałam wam co mam na sercu; jeżeli mnie kochasz, uczynisz, postarasz się zrobić co Dżemma pragnie... lub twoja Dżemma powoli wyschnie i umrze z zazdrości i gniewu, gdy nic widzieć, niczemu zapobiedz nie będzie mogła.
— Gorzej jeszcze męczyłabyś się — odparł król — patrząc, widząc i nie mogąc nic...
— Ja lepiej wiem czego i dlaczego żądam — odezwała się Włoszka — a od tego nie odstąpię! nie!
— Ale to jest niepodobieństwem!
Zatknęła sobie uszy Dżemma i odbiegła kilka kroków.
August się zasępił — rozmowa przerwała.
Postrzegła wreście Włoszka, iż zły humor, który dziwaczne jej żądanie wywołało, potrzeba było rozpędzić... Siadła na podnóżku przy królu, położyła główkę na jego kolanach, i oczyma szukała jego wejrzenia.
Zaczęli szeptać po cichu.
Zapukano do drzwi zlekka. Zerwała się Włoszka gniewna. Od komnat wewnętrznych przychodziła Bianka, niosąc na srebrnej misie łakocie, wodę i wino.
Podawano je zwykle w tej godzinie.