— Jam temu nie nie winien! — zamruczał Dudycz.
— Gdzież ona jest?
— Pewnie w piekle — odparł Dudycz.
— Nie żyje?
— Nosiła zawsze sztylet u pasa, jam nic nie winien — rzekł Dudycz.
I więcej od niego trudno się dopytać było.
Sąsiedzi Petrka powiadali, że ją pochowano ze sztyletem w piersi i ręką na nim skostniałą. Żyć nie chciała.
Drezno 1883–4.
Przypisy:
1. Przezdziecki, Jagiellonki. [przypis autorski]