Może być że ten brak odwagi wyda się wam dziwnym przy zuchwalstwie, z jakiem inni porywają się na daleko zawilsze przedmioty, nie mając po temu jeno męztwo i zarozumiałość żelazną, alem nie winien, że mnie Pan Bóg daleko od tych panów mniej śmiałym stworzył — i boję się.
Zresztą historia kołka w płocie może jest trudniejszą do napisania od niejednej biografii, zaczynającej się od daty urodzenia a kończącej dniem śmierci, we środku zaś pustej jak orzech, wygryziony przez robaka; trudniejszą od dziejów nie jednego rodu, o którym nie wiele co nad to można powiedzieć, że się nań składa jakie pięćdziesiąt pokoleń pasibrzuchów.
Kołek mój ma to do siebie, że z pozoru nic nie znaczący, przechodził jednak dziwne i zdumiewające losu koleje.
Jest to jedna z tych istot niepozornych, za którą byście nie dali trzech groszy, a przecie w potrzebie nieocenionych...
Przedmiot — widzę to — nietknięty, rzecz jest całkiem nowa, materjały dotąd nie zbadane krytycznie, sam bohater mój wzgardzony i sponiewierany — jakże tu przystąpić bez obawy do dziejów tak nierozgmatwanych i ciemnych? Historja sławnego groszakami księztwa Monaco nie byłaby trudniejszą...
Zadanie dziejopisarza narodu, kraju, bohatera, zawsze niezmiernie wielkie i ciężkie, cóż dopiero kiedy walczyć potrzeba z historją nie rozwikłaną, nie obrobioną, pogardzoną i nietkniętą przez nikogo, samemu być krytykiem faktów i tłumaczem ich znaczenia, sprawdzać daty i wykładać ich skutki, poszukiwać szczegółów i wiązać je w organiczną całość? Nie trudniej było Gerwinusowi z historją wieku dziewiętnastego, który przecie nie jest kołkiem w płocie lat ludzkości.
Od dawna zamierzając rozjaśnić ciekawe to życie, którego dziś rys dajemy, zbieraliśmy ku temu skrzętnie rozpierzchłe materjały.
Oprócz ksiąg drukowanych, w których wiele się o naszym bohaterze znajduje, choć nie łatwo tego wyszukać, posłużyły nam wielce nie wydane dotąd pamiętniki jednego krzaku łoziny i notaty starej brzozy, przed laty dziesięciu zgasłej na kuchni podkomorzyca. Zbieraliśmy także podania wiejskie miejscowe, które nie jedno ciemne miejsce w biografii naszej wyjaśniły; nareszcie plądrowaliśmy nawet regestra leśniczego i ekonoma dla wyszukania dat potrzebnych. Z tego wszystkiego, zbadanego krytycznie i przepuszczonego przez gęste rzeszoto rozbioru, utworzył się następujący rys, który, jak nam się zdaje, nie małym będzie przyczynkiem do ogólnej historji kraju naszego.
Z jakiemi na drodze tych poszukiwań walczyć musieliśmy trudnościami, ile mozołów i trudu kosztowała nas ta historja, trudno byśmy tu opowiadać mogli. Nieraz przyszło się drapać przez zarośla, deptać błoto i grzebać ziemię, aby dojść śladów zatartych istoty, skazanej przez losy na zapomnienie a przez nas zgubie wydartej.
Moglibyśmy się tu pochwalić wszystkiemi cnotami, jakie tylko po świecie chodzą, lub w jakie zwykli się ludzie na ten karnawał życia przebierać, gdyby... gdyby nie skromność nasza.