— Nie mam tu co robić — rzekł do towarzysza — pójdę spocząć do miasta!
— Zabawiłbyś się! wtrącił Helmut.
— Ba, i nauczyć się mógł dużo, zawołał zdala opasły Niemiec szydersko, chcąc widocznie przybysza podrażnić. —
— Czego? zapytał Jaksa.
— Rycerskiego wiele, czego tu u was nie umieją zgoła i czego téż wy pewno nie znacie! rzekł opasły.
Jaksa się zżymnął.
— Miły panie, was za nauczyciela nie wezmę!
— A zdałbym się takiemu młokosowi jak wy — krzyknął drab kręcąc wąsa i pobrzękując na mieczu.
— Arnulf! daj pokój — zawołał Helmut, widząc że się zabiera na zwadę.
— Dla czego mam pokój dać — głos podniósł Niemiec — dla czego? butnemu chłopcu nosa trzeba utrzéć, aby go nie zadzierał. —