— Na honor — zawołał — piękna maseczko... pochlebiam sobie, że znam tu was wszystkie... a jednak.
— Mnie nie...
— A wy znacie kto jestem?
— Ja was znam.
— Któż taki?
Zadrżał głos, potém nagle wyrwało się słowo i pobiegło wprost do ucha:
— Kat —
Król się wyprostował dumnie.
— Zły żart...
— Najsmutniejsza prawda.