— Jakto? N. Panie, już miłość?
— Wściekła!! Fürstchen, rób co chcesz... Anna być musi moją...
— A Urszula...
— Żeń się z nią.
— Dziękuję...
— Ożeń z nią kogo chcesz... zrób co ci się podoba... to rzecz skończona...
— Już! N. Panie? — zapytał książę ze źle utajoną radością.
— Zrywam... zerwę... Hoyma ozłocę... ciebie... ją...
— Ale zkąd tyle złota weźmiemy!
— Na to Hoyma rozum, — odparł król — piszcie mu niech sam się o akcyzę rozprawia, niech śledzi, bada, jeździ, exekwuje, byle nie wracał.