— Cóż myślisz robić gdy cię uwolnią? powleczesz się do swego kraju z niedźwiedziami borykać?
— Nie, zostanę tu?
— Czy ci jaka Drezdenka wpadła w oko? — Zaklika mocno się zarumienił...
— Nie — rzekł — mogę dawać lekcye fechtów i konnéj jazdy, mogę się gdzie do jakiego wojska zaciągnąć..
— Czy mrzesz głodem na dworze?
— Nie, mamy wszystkiego do syta...
— Czy ci nie płacą?
— Owszem...
— Dlaczegóż ci źle...
Zaklika się zmięszał. Niemam tu co robić, jestem niepotrzebny...