Skupili się wszyscy około trzymającego papier w drzących rękach mieszczanina.
— Niech Franek przeczyta — odezwał się ławnik — on przyniósł, to go też dobrze musiał wysylabizować.
Tuśmy wszyscy swoi, czytajcie.
Talwosz wstał i zbliżając się dodał.
— Czytajcie, co to jest.
— Paskwillusz straszny! odparł Kaczer.
Franek, ów pijaczyna chudy, któremu pismo w ręce wetknięto, przysunął się do kaganka i na głos, ale nie zbyt go podnosząc, począł.
Rada skuteczna
Nim Krawcowi dasz sukno, a skórę szewcowi,
Patrzaj czy zna rzemieślnik to o czem ci mówi,