— Wiedzieć musicie, iż król się nareszcie prośbami wszystkich dał skłonić do ożenienia...

— Jeszcze raz? przerwał Maciek.

— Nie stary jest — mówił Wierzbięta...

— A przyrzeczona Ludwikowi korona!

— Wiecie, że stoi w opisie warunek, gdyby potomka nie miał...

— Daj Boże szczęście! odparł Borkowicz — ano król nie bardzo młody, jeśli parę dobierze do wieku, potomstwa się nie doczeka, jeśli mu młodą dadzą...

Niedokończył, głową potrząsłszy.

— Swatają mu szlązką Jadwigę, rzekł Wierzbięta.

Maciek ramionami poruszył.

— Co mam rzec? daj Boże szczęście, choć ja się go spodziewać nie umiem.