Laura słuchała zdziwiona niezmiernie.

— Więc wyspowiadajże mi się, proszę, co ty sądzisz dostatecznem na nas dwie... na długi rok??

Zarumienił się fałszywy Dobek i poczuł smutek wielki... Babetta wydawała mu się teraz zupełnie inną... i nie tak serdeczną, jak pierwszego dnia.

— To co mam z sobą, rzekł cicho, może nie starczyć, nie wiem, choć tam jest dosyć ciężka kupka złota... nie liczyłam jej biorąc... lecz gdy zechcę i napiszę do tego, komu powierzyłam więcej, musi mi przysłać... mam dużo! dużo! dużo!

Babetta śmiała się jak z dziecka z zarumienionej Laury.

— Jak mnie ten chłopak kusi! patrzajcie! zawołała... Ale tymczasem, paniczu mój śliczny, ruszaj sobie w ogród, ażeby nas tu ktoś tak poufale rozmawiających nie podglądnął; pomówimy o tem później.

Przeczuła snadź Babetta, bo z za bzów, Georges, który szukał przyjaciela, widział go na tej czułej rozmowie, a gdy się o kilkanaście kroków dalej spotkali, rzekł mu z uśmiechem:

— Nigdybym się nie spodziewał, żebyście z tylu ładniejszych wybrali sobie Babettę! Ona ma pewnie trzydzieści pięć lat... a tak wygląda staro... Musi to być prawda, co hetman powiada, iż zawsze bardzo młodych i niedoświadczonych najprędzej kobiety w drugiej już młodości, a nawet trzeciej... zbałamucić potrafią.

Laurze twarz okrył rumieniec.

— Kochany przyjacielu, rzekł Georges, biorąc ją poufale pod rękę, czemu się oprzeć nie było podobna, ponieważ masz fantazję do Babetty... bo nie wierzę, żeby to miała być une passion sérieuse... muszę cię przestrzedz... Ona tu ze wszystkich tych pań ma najgorszą sławę... Bałamuci z kolei wszystkich, a nieszczęśliwy Pobożanin, który ma dziwną słabość dla niej i przebacza jej więcej niżby powinien, czasem bywa do rozpaczy przyprowadzony... Sa liaison z Pobożaninem, o której wszyscy wiedzą, trwa lat kilka, ale tyle w niej było antraktów!! Babetta ma dowcip, ma serce nawet... lecz w nic nie wierzy... sceptyczka, i fantazja niesie ją gdzie chce... Dziś gotowa dać życie za to co jutro przez okno wyrzuci!