— Gdzie zaś!
Wojewoda poskoczył od razu z niecierpliwości do trzydziestu — i patrzał. Tyszko ramionami ruszył.
— Coż u kata! czyś wielkiego mongoła zrabował?.. sto tysięcy?
— Trzykroć...
— Dukatów? dukatów? zawołał rękę jego chwytając wojewoda.
— Tak jest...
— Nie żartujesz?
— Nigdy w świecie...
— Na ileż to głów idzie? mosterdzieju? począł wojewoda wzdychając.
— Na jedną...