— Dziesiątek lat!
— Kawał czasu! dodał książę, i jak mnie pani teraz znajdujesz?
— Wcale niezmienionym.
— Trzymam się.
Stali tak wśród sali, książę nawet siedzieć nie prosił.
— Czemże służyć mogę? spytał po chwili.
— Mam tu interesa z powodu męża...
— A cóż się z mężem stało?
— Uszedł z więzienia...
— Zabił kogo?