— No? i znalazłaś panna sposób?

— Zdaje mi się.

— Ciekawym.

Julja milczała, niechciała sama zaczynać.

— Panience wesoło na świecie, chciałoby się, żeby jej i starzy dopomagali.

— Czemuż mnie i im dobrze i wesoło być nie ma?

— A zapewne —!

Znowu milczenie chwilowe; prezes, który się burzył Darskim, a widząc na wieczorze jak się wszystkim podobał, jak Julji nadskakiwał, podwójnie go znienawidził; niemógł dalej wytrzymać.

— Czego się tu ten Darski wasz kręci?

— Co pan prezes mówi?