— A! dobrze powiedziałaś mimo woli — Rajskie jabłko, i jak po niem: wygnanie z raju, płacz i śmierć. —

— Mój raj w sercu mojem, a gdy w niem tylko miłość przechowam i uniosę, któż mnie z niego wygna? —

— Zapominasz w zapale, jak kruche szczęście ludzkie.

— Tak! ale i życie kruche — to pociesza. —

— Droga, unosisz się zadaleko — Śmiałabyś —

— Wszystkobym śmiała, kochając — kochana.

— Wielkie szczęście, że nikt nas niesłyszy.

— O! jestem pewna, że choć tego nie mówię, wszyscy mi to z oczów czytają.

— Nie daj Boże!

— Jak to? czyste mam myśli!