— Ja mało tańcuję.
— Doprawdy.
— A kto nie tańcuje, na cóż się w towarzystwie młodem przydać może?
— Juściż, odpowiedziała Julja, trzyma szal i pilnuje krzesła i flakoniku.
— Tego się podejmuję najchętniej.
— A maszże pan do tej misji usposobienie — cierpliwość, wytrwałość, męztwo?
— To są cnoty, których się najpilniej wyuczyć starałem.
— Cierpliwość? dwuznacznie mówiła Julja.
— Niech mnie panie probują. —
— Wytrwałość?