— A wy? — była odpowiedź.
— Ja na Lednicę jadę do chramu.
— Ja i bez chramu duchy mam wszędzie — odparł stary. — Skąd wy, żupanie?
Młody wędrowiec ręką wskazał na lasy, za jezioro.
— Jestem Doman — rzekł.
Stary się nań popatrzał.
— A ja zdun Mirsz jestem — odpowiedział.
Nastało milczenie.
— Wywróciliście też wieżę nad Gopłem i knezia z nią? — zapytał Mirsz — bo coście się, słyszę, wy na niego, a on na was, zawzięli?
— Jeszcze nie — odparł Doman.