— Siedź doma spokojnie...
Prawie każdej odpowiedzi coraz bujniejsze towarzyszyły śmiechy.
— Bracia Przemysławie i Henryku!
— Pijcie piwo Świdnickie!
— Na nasze kwaśne nie przychodźcie! — dodali drudzy.
— Choćby do nas zajrzeli, — zamruczał Biskup — nie byłoby nam z niemi gorzej niż jest. —
— Leszku Czarny, Synu ojca zwadliwego...
— Siedź doma! Siedź doma!
— A tu nam go właśnie chce na kark dać Bolko, nie spodziewając się potomka — rzekł Biskup, — lecz nie dokaże tego!
— Kazimierzu Opolski...