— Bolesławie Rogaty!
— Nie bodź nas niemi! — odpowiadano.
— Gdyby nam tu dał swego skrzypka! — mruknął Wit — tenby się zdał...
— Bolesławie maluśki Łysego synu! — śpiewał Kwoka...
— Rośnij powoli...
— Konradzie Czerski...
— Nie mąć nam wody...
— Konradzie Głogowski klecho!
— Ożeń się gdyś się wywlókł...
— Konradku Ślązki...