Pieśń to była pobożna, lecz któż wie czy Gero nie zmienił jej znaczenia?

Dziewczęta słuchały pilno, smutno, i płakać się im chciało, że jej nie zrozumiały.

Nazajutrz Dzierla musiała im po swojemu ją tłumaczyć.

Tyś jest moją, jam jest twój,

Bądźże tego pewna.

W sercu mojem tyś zamknięta,

Klucz od niego zginął.

Musisz już w nim zostać!

Halki nuciły po swojemu piosenkę podobną... ale im nie brzmiała tak, jak gdy ją śpiewał Gero, a Hans mu cicho wtórował.

Tak płynęły wieczory długie jesienne na Białej Górze, a ks. Żegota widząc, że Hans się już poruszać może, przypominał, iż czasby od srogiej uwolnić go trwogi. Obu im i chciało się w świat i żal było te śliczne dziewczęta porzucać.