Dotychczas wszystkie kolonie zakładano w lesie, którego gleba jest znacznie żyźniejsza od stepowej; rzadziej na gruncie mieszanym.
Wychodźcom tutaj przybyłym pozostawiono zupełną swobodę wyboru zatrudnienia, tylko w razie gdy nie chcieli się udać na kolonie rządowe, rząd odmawiał im wszelkiej dalszej pomocy ze swej strony.
Po przybyciu emigrantów pomieszczono w „hotelu emigrantów”. Hotel podobny do grudnia 1890 roku mieścił się w Porto Allegre i składał z kilku sal, niewystarczających na pomieszczenie napływających tłumów. Chcąc zapobiec natłokowi, wystawiono już w styczniu 1891 obszerny barak w Chrystal, o 2 godziny drogi za miastem, w którym często po 1500 przeszło osób naraz się mieściło. Pod względem zdrowotnym stosunki były bardzo smutne: dzieci wymarły prawie wszystkie, a i wielu dorosłych, zwłaszcza słabszej budowy, chorowało na tyfus i cholerynę239. Od stycznia do października 1891 umarło w Porto Allegre 600–800 emigrantów. Powody tej przerażającej śmiertelności leżą w nagłej zmianie klimatu, niezwykłych upałach letnich, natłoczeniu zbyt wielkiej liczby ludzi w ciasnym pomieszczeniu, wreszcie w niechlujstwie samych emigrantów, pogarszającym jeszcze stan rzeczy. Wszystkie przyczyny powyższe nie działałyby jeszcze tak zgubnie, gdyby ludzi wysyłano zaraz po przybyciu na kolonie w głąb kraju. Tymczasem pozostają oni w mieście bez potrzeby 4–5 tygodni.
Żywność otrzymują zawsze zdrową i posilną, złożoną przeważnie ze świeżego mięsa i pszennego chleba.
Wychodźców udających się na kolonie odprowadzają na miejsce partiami pod dowództwem urzędników. Otrzymują oni na kolejach i statkach przejazd bezpłatny; wewnątrz kraju przewożą ich na furach, a na złych drogach konno — silniejsi muszą iść pieszo.
Po przybyciu na kolonię emigranci pozostają przez kilka miesięcy w barakach, zanim grunta im zostaną wymierzone, domki wybudowane i drogi ukończone. Na żywność dostają kwity (vale), odpowiadające wartości zarobku za dnie pracy spędzone przy rządowej robociźnie na drogach. Kwity owe kupcy żywności przyjmują, przedstawiając w końcu miesiąca urzędowi kolonizacyjnemu do wypłaty. Kupcy z początku stawiali bardzo wygórowane ceny, wskutek czego ubodzy koloniści wyżywić się nie mogli. Zarząd kolonii usiłuje usunąć tę stronę ujemną, bądź naznaczając maksymalne taksy artykułów żywności, obowiązujące dla kupców, bądź też wytwarzając niższe ceny drogą konkurencji kilku sklepikarzy. Wielu kolonistów, zrażonych niemożliwością zarobienia na życie, opuściło swoje grunta i powróciło do baraków w Chrystal, skąd odesłano ich do Rio Janeiro240.
Ci, którzy przybyli tutaj z pewnym zasobem pieniężnym, nie odznaczali się oszczędnością i później niedostatek znosić musieli. Ci zaś, którzy przebyli pierwszy ogień, od razu biorąc się do pracy, są dzisiaj zadowoleni z posiadania kawałka żyznej gleby, dającego im pewność, przy odrobinie cierpliwości i pracy, zapewnienia w niedalekiej przyszłości sobie i rodzinie swojej skromnego, lecz niezależnego bytu.
Niestety jednak jakość zeszłorocznych przybyszów polskich jest w ogóle niżej średniej; wielu z nich mniema, że w Brazylii złoto na ulicach bez pracy zgarniać można, a ci właśnie są najbardziej wymagającymi. Ludzie, którym ja sam dostarczyłem zajęcia w fabrykach, porzucili je po 8–14 dniach, żaląc się na niedostateczną płacę, żywność, pracę ciężką etc., gdy w tych samych fabrykach robotnicy innych narodowości byli zadowoleni. W fabrykach płace miesięczne robotników, przy całkowitym utrzymaniu241, wynoszą 16–30 milreisów; rzemieślnicy zarabiają 2–5 milreisów dziennie.
Wielu z tych emigrantów woli żebrać, nawet ludzie młodzi i silni, a przykre wrażenie robi na osiadłego tutaj Europejczyka242 widok zdrowych i silnych ludzi wałęsających się po ulicach bezczynnie lub siedzących całymi dniami z wędką na brzegu morza, podczas gdy dziewczęta, kobiety i dzieci, jeśli nie żebrzą, zajmują się zbieraniem odpadków na rynku i placach publicznych.
Większość wychodźców pochodzi z Królestwa Polskiego, z guberni warszawskiej, płockiej i kaliskiej. Z początku przybywało również wielu Poznańczyków spod Gniezna. Najmniej wychodźców dostarczyła Galicja.