— Jak to „niewystarczająco”? — zaprotestował Harbert.
I opowiedział, jak zadbał nawet o to, żeby podeprzeć żółwia kamieniami.
— Więc to chyba cud! — zawołał Pencroff.
— Zdawało mi się, panie Cyrusie — powiedział Harbert — że żółwie, kiedy się je przewróci na wznak, nie mogą o własnych siłach stanąć na nogi, zwłaszcza jeśli są tak duże.
— I słusznie ci się zdawało, mój chłopcze — odpowiedział Cyrus Smith.
— A więc jak to się mogło stać?....
— W jakiej odległości od morza zostawiliście tego żółwia? — spytał inżynier, który przerwawszy pracę, zastanawiał się nad tym wydarzeniem.
— Najwyżej o jakieś piętnaście stóp — odpowiedział Harbert.
— I było to w czasie odpływu?
— Tak jest, panie Cyrusie.