Top zaczął szczekać jeszcze głośniej, skacząc dokoła pnia olbrzymiej sosny.
Nagle Pencroff zawołał:
— A to dobre! A to świetne!
— Co takiego? — zapytał Gedeon Spilet.
— Szukamy szczątków statku na morzu i ziemi!
— No i co?
— No i to, że one znajdują się w powietrzu!
I marynarz wskazał ręką wielką białawą płachtę zawieszoną na szczycie sosny. Jej kawałek spadł na ziemię i ten właśnie kawałek znalazł Top i im przyniósł.
— Ależ to nie są szczątki statku! – zawołał Gedeon Spillet.
— O, za pozwoleniem! — odparł Pencroff.