— Za pozwoleniem, panie Cyrusie — odparł marynarz — jest nas tu czterech!
— Więc znaleźliście rozbitka?
— Znaleźliśmy.
— I przywieźliście go?
— Przywieźliśmy.
— Żywego?
— Żywego.
— Gdzie jest? Kto to jest?
— Jest to, albo raczej był to człowiek! — odparł reporter. — To wszystko, co możemy o nim powiedzieć, Cyrusie.
I natychmiast opowiedziano inżynierowi wszystko, co ich spotkało w podróży. Jak i w jakich okolicznościach prowadzili poszukiwania, jak jedyne na całej wysepce domostwo od dawna już stało pustką, wreszcie, jak schwytali rozbitka, który jak się zdawało, przestał już należeć do rasy ludzkiej.