— Co to ma znaczyć?! — wykrzyknął Nab. — Chyba diabeł dzwoni?
Nikt mu nie odpowiedział.
— Mamy dziś burzę — zauważył Harbert. — Może pod wpływem elektryczności...
Urwał i nie skończył. Inżynier, na którego zwróciły się oczy wszystkich, potrząsnął przecząco głową.
— Zaczekajmy — odezwał się wówczas Gedeon Spilett. — Jeśli to sygnał, to ktokolwiek go nadał, znowu go powtórzy.
— Ale któż by to mógł być? — zapytał Nab.
— No — odparł Pencroff — ten, który...
Słowa marynarza przerwał ponowny dźwięk dzwonka.
Cyrus Smith podszedł do aparatu telegraficznego i włączywszy prąd, wysłał do zagrody następujące zapytanie:
„O co chodzi?”