— O, to pańska rzecz, panie Fix, ale ja nie mogę...
Konsul nie skończył zdania, gdyż w tej chwili woźny zapowiedział przybycie dwóch nieznajomych. Do pokoju weszli pan i służący. Pan przedstawił swój paszport, prosząc lakonicznie konsula o zawizowanie. Konsul, wziąwszy do rąk paszport, czytał uważnie, podczas gdy Fix z kąta gabinetu obserwował, a raczej pożerał wzrokiem nieznajomego.
Skończywszy czytać, konsul zwrócił się do podróżnych.
— Pan jest Phileas Fogg? — spytał.
— Tak, panie — odrzekł dżentelmen.
— A ten człowiek jest pańskim służącym?
— Tak, to Francuz i nazywa się Obieżyświat.
— Pan przybywa z Londynu?
— Tak.
— Jedzie pan?...