Nazajutrz po wyjeździe z Suezu, to jest 10 października, Obieżyświat, wyszedłszy na pokład, spotkał znajomego z Suezu.

— Jeżeli się nie mylę — rzekł do niego — to pan tak uprzejmie ofiarował mi się za przewodnika w Suezie?

— W samej rzeczy — odrzekł agent. — Poznaję pana! Jest pan służącym tego Anglika, dziwaka.

— Tak, panie...

— Fix.

— ...panie Fix. Cieszę się bardzo, że spotykam tu pana na pokładzie. A pan dokąd jedzie?

— Także do Bombaju.

— Ach, tym lepiej! Czy pan już kiedyś odbył tę drogę?

— Kilka razy — odrzekł Fix. — Jestem agentem Towarzystwa Indyjskiego.

— W takim razie pan zna Indie?