Gdy przyniesiono lektykę, pan Fogg i pani Aouda wsiedli do niej, a bagaż zawieziono za nimi na ręcznym wózku.

W pół godziny później nasi podróżni schodzili na przystań i tu pan Fogg dowiedział się, że „Carnatic” odpłynął poprzedniego dnia.

Dżentelmen liczący na to, że znajdzie na przystani statek i służącego, musiał się obejść bez jednego i bez drugiego. Nic jednak nie zdradzało jego rozczarowania, a na zdziwienie pani Aoudy odpowiedział tylko:

— To jakiś przypadek, pani, nic więcej.

W tej chwili obserwujący ich z daleka osobnik zbliżył się do nich i rzekł:

— Czy nie jest pan czasem, tak jak ja, pasażerem z „Rangoonu”, przybyłym wczoraj?

— Tak, panie — odparł chłodno pan Fogg — ale nie mam zaszczytu...

— Proszę wybaczyć, ale sądziłem, że znajdę tu pańskiego służącego.

— Czy wie pan, gdzie on się znajduje? — spytała żywo młoda kobieta.

— Czyż nie ma go tu z państwem? — spytał Fix, udając zdziwienie.